Samochód nie musi być w idealnym stanie, żeby można było go sprzedać. Używane auta mają zużycie, rysy, naprawy, a czasem również poważniejsze usterki. Najważniejsze jest to, aby nie przedstawiać samochodu w lepszym stanie, niż jest w rzeczywistości, i jasno poinformować kupującego o znanych istotnych wadach.

Jeżeli wiesz, że klimatyzacja nie działa, skrzynia szarpie, silnik zużywa olej albo na nadwoziu występuje poważna korozja, zatajenie problemu przed sprzedażą może później prowadzić do sporu. Znacznie bezpieczniej opisać wadę już w ogłoszeniu, omówić ją podczas oględzin i dodatkowo wpisać do umowy.

Nie oznacza to, że sprzedający odpowiada automatycznie za każdą awarię, która wydarzy się po zakupie. Przy prywatnej sprzedaży znaczenie mają między innymi charakter wady, stan auta w chwili sprzedaży, wiedza kupującego oraz treść zawartej umowy.

Czy można sprzedać samochód, który ma usterkę?

Tak. Sam fakt występowania usterki nie uniemożliwia sprzedaży używanego samochodu.

Można sprzedać zarówno samochód wymagający niewielkich napraw, jak i pojazd z poważniejszą awarią. Kupujący może świadomie zdecydować, że niższa cena rekompensuje mu konieczność wykonania naprawy.

Problem zaczyna się wtedy, gdy stan samochodu przedstawiany kupującemu różni się od rzeczywistości.

Jeżeli wiesz, że samochód ma poważną usterkę skrzyni biegów, nie powinieneś zapewniać:

Skrzynia działa idealnie, żadnych problemów.

Znacznie bezpieczniej powiedzieć:

Podczas zmiany z drugiego na trzeci bieg sporadycznie pojawia się szarpnięcie. Nie wykonywałem pełnej diagnozy i nie potrafię określić przyczyny.

Druga wersja nie próbuje diagnozować czegoś, czego sprzedający nie wie, ale jednocześnie przekazuje kupującemu konkretną informację.

Nie musisz diagnozować samochodu jak mechanik

Od prywatnego właściciela nie można oczekiwać, że samodzielnie ustali techniczną przyczynę każdego dźwięku czy zachowania auta.

Jeżeli wiesz jedynie, że samochód czasami traci moc, nie musisz wpisywać w ogłoszeniu „uszkodzona turbina”, jeśli nikt tego nie potwierdził.

Możesz opisać zaobserwowany objaw:

Przy mocnym przyspieszaniu sporadycznie występuje spadek mocy. Samochód nie był diagnozowany pod tym kątem.

To ważna zasada: oddzielaj to, co wiesz, od tego, czego się tylko domyślasz.

Nie warto ani ukrywać problemów, ani przypisywać samochodowi usterek, których istnienia nikt nie potwierdził.

Jakie wady warto ujawnić kupującemu?

Nie ma praktycznego sensu tworzyć wielostronicowego spisu każdej mikrorysy na kilkunastoletnim samochodzie. Szczególnie ważne są natomiast problemy, które mogą wpływać na bezpieczeństwo, możliwość korzystania z auta, koszty jego naprawy albo decyzję kupującego.

Przykładowo mogą to być:

  • problemy z silnikiem,
  • nadmierne zużycie oleju, jeśli je obserwujesz,
  • wycieki płynów,
  • problemy z manualną lub automatyczną skrzynią biegów,
  • zużyte sprzęgło, jeśli objawy są znane,
  • problemy z układem chłodzenia,
  • usterki układu hamulcowego,
  • problemy z układem kierowniczym,
  • znaczna korozja,
  • niesprawna klimatyzacja,
  • zapalone kontrolki ostrzegawcze,
  • niesprawne elementy wyposażenia,
  • problemy z filtrem DPF, systemem AdBlue lub innymi układami, jeśli są Ci znane,
  • uszkodzenia powypadkowe lub istotne naprawy blacharskie, o których wiesz,
  • problemy z instalacją LPG,
  • uszkodzenia szyb, reflektorów lub nadwozia,
  • nieprawidłowości związane z przebiegiem, jeśli masz o nich wiedzę.

Jeżeli wada jest oczywista i widoczna na pierwszy rzut oka, nadal warto ją odnotować, jeśli jest istotna dla transakcji.

Ogłoszenie powinno odpowiadać rzeczywistemu stanowi auta

Późniejszy spór może dotyczyć nie tylko treści umowy. Znaczenie może mieć również to, jak samochód został przedstawiony przed sprzedażą.

Dlatego nie używaj określeń:

  • „stan idealny”,
  • „100% sprawny”,
  • „zero wkładu”,
  • „bez żadnych usterek”,
  • „bezwypadkowy”,

jeżeli wiesz, że takie zapewnienia nie odpowiadają rzeczywistości albo nie masz wystarczających podstaw, żeby je złożyć.

Możesz natomiast napisać konkretnie:

Samochód użytkowany na co dzień. Klimatyzacja obecnie nie chłodzi, lewy czujnik parkowania nie działa, na prawym tylnym nadkolu widoczna korozja. Pozostałe znane mi informacje o stanie samochodu przedstawię podczas oględzin.

Taki opis może zmniejszyć liczbę przypadkowych zapytań, ale jednocześnie przyciąga osoby, które rzeczywiście akceptują stan samochodu.

Czy trzeba w ogłoszeniu opisywać wszystkie wady?

Najważniejsze istotne problemy warto wskazać już w ogłoszeniu. Nie każda informacja musi jednak zostać opisana w kilku zdaniach na stronie oferty.

Dobrym rozwiązaniem jest trzyetapowe informowanie kupującego:

  1. najważniejsze wady przedstawiasz w ogłoszeniu,
  2. podczas oględzin dokładniej omawiasz stan auta,
  3. najważniejsze znane problemy zapisujesz również w umowie lub protokole przekazania.

Dzięki temu trudno później twierdzić, że istotny problem został wspomniany jedynie mimochodem w rozmowie, której każda ze stron może po kilku miesiącach pamiętać inaczej.

Dokumentuj to, co powiedziałeś kupującemu

Słowna informacja jest lepsza niż zatajenie problemu, ale przy istotnej wadzie warto pozostawić po niej ślad.

Możesz wykorzystać:

  • treść ogłoszenia,
  • korespondencję z kupującym,
  • umowę sprzedaży,
  • protokół przekazania samochodu,
  • wynik wcześniejszej diagnostyki,
  • faktury i dokumentację serwisową.

Po sprzedaży zachowaj kopię lub zrzut opublikowanego ogłoszenia. Portal może później usunąć ofertę albo przestać ją wyświetlać.

Zachowaj również istotną korespondencję dotyczącą stanu technicznego samochodu.

Jak wpisać wadę samochodu do umowy?

Najlepszy zapis jest konkretny i zrozumiały.

Zamiast:

Samochód jest uszkodzony.

lepiej napisać:

Kupujący został przed zawarciem umowy poinformowany, że klimatyzacja nie chłodzi, prawy przedni czujnik parkowania jest niesprawny, a na dolnej części lewego tylnego błotnika występują ogniska korozji.

Jeżeli występuje problem wymagający diagnozy:

Kupujący został poinformowany o występującym sporadycznie szarpnięciu automatycznej skrzyni biegów podczas zmiany przełożenia. Przyczyna objawu nie została ustalona.

Taki zapis pokazuje dokładnie, jaką wiedzę miał kupujący przed zawarciem umowy.

Dlaczego konkretna informacja jest ważniejsza niż „kupujący zna stan techniczny”?

W wielu wzorach umów znajduje się zdanie:

Kupujący oświadcza, że zna stan techniczny pojazdu i nie wnosi zastrzeżeń.

Można pozostawić podobne oświadczenie jako informację, że kupujący miał możliwość obejrzenia samochodu, ale nie należy traktować go jako uniwersalnego zabezpieczenia przed odpowiedzialnością za każdą możliwą wadę.

Kupujący może znać ogólny stan samochodu, a jednocześnie nie wiedzieć o problemie, którego nie dało się zauważyć podczas zwykłych oględzin.

Jeżeli sprzedający wie o konkretnej poważnej wadzie, znacznie bezpieczniejsze jest jej wyraźne wskazanie.

Co daje poinformowanie kupującego o konkretnej wadzie?

Kodeks cywilny przewiduje, że sprzedający jest zwolniony z odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy.

To jeden z najważniejszych powodów, dla których warto dokumentować znane problemy.

Przykład:

Przed sprzedażą informujesz kupującego, że klimatyzacja nie działa. Informacja znajduje się również w umowie. Po miesiącu kupujący nie powinien skutecznie opierać roszczenia z rękojmi wyłącznie na niesprawnej klimatyzacji, ponieważ wiedział o tej konkretnej wadzie przy zakupie.

Nie oznacza to jednak, że poinformowanie o klimatyzacji zwalnia Cię automatycznie z odpowiedzialności za zupełnie inną wadę, o której kupujący nie wiedział.

Czy prywatny sprzedający może wyłączyć rękojmię?

Przy typowej umowie pomiędzy dwiema osobami prywatnymi strony mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi rozszerzyć, ograniczyć albo wyłączyć.

Jeżeli chcecie zastosować takie rozwiązanie, postanowienie powinno być jednoznaczne. Nie warto zakładać, że przypadkowe zdanie o znajomości stanu technicznego automatycznie oznacza wyłączenie rękojmi.

Trzeba też pamiętać, że wyłączenie rękojmi nie jest obowiązkiem. Jest to decyzja stron konkretnej transakcji.

Wyłączenie rękojmi nie pozwala ukrywać wad

To szczególnie ważne.

Wyłączenie albo ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedający podstępnie zataił wadę przed kupującym.

Nie można więc wiedzieć o poważnym problemie, aktywnie go ukryć, a następnie liczyć, że jedno zdanie w umowie rozwiąże sprawę.

Przykładem bardzo ryzykownego zachowania byłoby celowe skasowanie błędów tuż przed oględzinami wyłącznie po to, aby kupujący nie zauważył znanej awarii, połączone z zapewnieniem, że samochód nie ma żadnych problemów.

Równie ryzykowne jest użycie środka chwilowo maskującego objaw usterki tylko na czas sprzedaży.

A jeśli sam nie wiedziałeś o wadzie?

To bardziej skomplikowana sytuacja.

Brak wiedzy sprzedającego o problemie nie oznacza automatycznie, że odpowiedzialność z tytułu rękojmi nigdy nie może powstać.

Jeżeli rękojmia nie została skutecznie wyłączona, sprzedający odpowiada za wady fizyczne istniejące w odpowiednim momencie związanym ze sprzedażą albo wynikające z przyczyny tkwiącej w samochodzie już wtedy.

Dlatego nie należy pisać w artykule ani umowie:

Sprzedający odpowiada tylko za wady, o których wiedział.

Takie stwierdzenie byłoby zbyt daleko idącym uproszczeniem.

Wiedza sprzedającego jest szczególnie istotna przy ocenie zatajenia wady, ale sama odpowiedzialność z rękojmi może mieć szerszy zakres.

Nie diagnozuj na własną korzyść

Jeżeli mechanik mówił Ci, że skrzynia wymaga dalszej diagnostyki, nie przedstawiaj tego kupującemu jako:

To tylko czujnik za 100 zł.

jeżeli nie masz na to potwierdzenia.

Możesz powiedzieć:

Warsztat zwrócił uwagę na szarpnięcie skrzyni. Nie została wykonana pełna diagnostyka, więc nie znam kosztu ani dokładnej przyczyny.

Uczciwe przyznanie, że czegoś nie wiesz, jest znacznie bezpieczniejsze niż zapewnienie kupującego o taniej naprawie, która później okazuje się remontem za kilka tysięcy złotych.

Czy warto zrobić diagnostykę przed sprzedażą?

Nie jest potrzebna w przypadku każdego używanego samochodu. Może być jednak bardzo przydatna, jeśli wiesz, że występuje konkretny niepokojący objaw.

Diagnostyka może pozwolić:

  • ustalić rzeczywistą przyczynę problemu,
  • podjąć decyzję, czy naprawić auto przed sprzedażą,
  • uczciwiej wycenić samochód,
  • przekazać kupującemu bardziej precyzyjną informację,
  • uniknąć późniejszego sporu o to, co było wiadomo przed transakcją.

Jeżeli otrzymasz pisemny wynik diagnostyki i nie wykonasz naprawy, możesz przekazać dokument kupującemu.

Nie wybieraj jednak z opinii warsztatu wyłącznie informacji korzystnych dla siebie. Jeżeli pokazujesz dokument, nie ukrywaj jego istotnej części.

Czy naprawić wadę przed sprzedażą, czy sprzedać auto taniej?

To przede wszystkim decyzja ekonomiczna.

Niewielkie i łatwe do usunięcia usterki często warto naprawić przed wystawieniem samochodu. Przykładem może być spalona żarówka, prosty problem z czujnikiem albo niedroga naprawa wpływająca na odbiór auta.

Przy poważnej awarii sytuacja może wyglądać inaczej. Jeśli naprawa automatycznej skrzyni kosztuje kilka lub kilkanaście tysięcy złotych, możesz zdecydować się na sprzedaż samochodu w obecnym stanie za odpowiednio niższą cenę.

Najważniejsze, aby kupujący wiedział, dlaczego cena jest niższa i z jakim problemem będzie musiał się zmierzyć.

Samochód niesprawny – nie udawaj, że można nim normalnie jeździć

Jeżeli znana wada może wpływać na bezpieczeństwo jazdy, potraktuj ją szczególnie poważnie.

Nie organizuj jazdy próbnej samochodem, jeżeli jego aktualny stan nie pozwala na bezpieczne uczestniczenie w ruchu.

W takiej sytuacji ustal z kupującym odpowiedni sposób odbioru, na przykład transport samochodu zamiast normalnego wyjazdu na drogę.

W ogłoszeniu można jasno zaznaczyć:

Samochód sprzedawany jako wymagający naprawy. Odbiór pojazdu transportem. Szczegóły stanu technicznego podaję zainteresowanym przed oględzinami.

Nie warto ryzykować bezpieczeństwa tylko po to, aby pokazać kupującemu, że samochód „jeszcze jakoś jedzie”.

Historia wypadkowa – nie używaj słowa „bezwypadkowy” bez podstaw

Określenie „bezwypadkowy” może mieć duże znaczenie dla decyzji kupującego.

Jeżeli wiesz, że samochód uczestniczył w poważnym zdarzeniu i był naprawiany, nie powinieneś przedstawiać go jako bezwypadkowego.

Jeżeli nie znasz pełnej historii samochodu, możesz powiedzieć to wprost.

Samochód posiadam od pięciu lat. W czasie mojego użytkowania nie uczestniczył w wypadku. Nie mam pełnej wiedzy o całej wcześniejszej historii pojazdu.

Taki zapis jest znacznie bardziej precyzyjny niż deklarowanie historii, której nie możesz potwierdzić.

Przebieg samochodu – opisuj to, co wiesz

Podobna zasada dotyczy przebiegu.

Jeżeli posiadasz auto od kilku lat i nie masz pewności, co działo się wcześniej, możesz odnotować aktualne wskazanie drogomierza bez składania zapewnienia dotyczącego całej historii pojazdu.

W umowie można wpisać:

Wskazanie drogomierza w chwili wydania pojazdu: 216 430 km.

Jeżeli natomiast masz wiedzę o nieprawidłowościach związanych z przebiegiem, nie wolno tworzyć kupującemu fałszywego obrazu historii samochodu.

Pozwól kupującemu dokładnie sprawdzić auto

Sprzedający, który uczciwie informuje o wadach, nie powinien jednocześnie utrudniać kupującemu weryfikacji samochodu.

Jeżeli warunki na to pozwalają, umożliw:

  • spokojne oględziny,
  • sprawdzenie dokumentów,
  • jazdę próbną, jeśli samochód jest bezpieczny i kupujący ma wymagane uprawnienia,
  • podłączenie podstawowego urządzenia diagnostycznego,
  • oględziny w warsztacie uzgodnionym przez strony,
  • pomiar grubości lakieru,
  • sprawdzenie samochodu przez rzeczoznawcę lub mechanika kupującego.

Nie musisz zgadzać się na każdą propozycję kupującego ani pozwalać na demontaż samochodu podczas oględzin. Rozsądna możliwość sprawdzenia auta działa jednak również na korzyść sprzedającego.

Co warto przekazać razem z samochodem?

Jeżeli posiadasz dokumentację dotyczącą stanu i napraw samochodu, warto ją uporządkować.

Mogą to być:

  • faktury za naprawy,
  • historia serwisowa,
  • wyniki diagnostyki,
  • wydruki z przeglądów,
  • dokumentacja instalacji LPG,
  • faktury za wymianę rozrządu, sprzęgła albo innych ważnych elementów,
  • dokumenty dotyczące napraw powypadkowych, jeśli je posiadasz.

Nie chodzi o zasypanie kupującego papierami. Dokumenty pozwalają po prostu lepiej ustalić rzeczywisty stan i historię auta.

Protokół przekazania może dodatkowo uporządkować transakcję

Przy samochodzie z istotnymi wadami osobny protokół przekazania może być szczególnie przydatny.

Możesz zapisać w nim:

  • datę i godzinę wydania samochodu,
  • wskazanie drogomierza,
  • znane istotne usterki,
  • aktualnie wyświetlane kontrolki,
  • liczbę kluczyków,
  • przekazane dokumenty,
  • dodatkowe wyposażenie.

Protokół nie jest magiczną ochroną przed roszczeniami, ale pomaga udokumentować rzeczywisty stan transakcji.

Co może zrobić kupujący, jeśli po sprzedaży wykryje wadę?

Jeżeli rękojmia ma zastosowanie, a występują przesłanki odpowiedzialności sprzedającego, kupujący może dysponować uprawnieniami przewidzianymi w Kodeksie cywilnym.

Mogą one obejmować między innymi:

  • żądanie usunięcia wady,
  • żądanie wymiany rzeczy, choć przy konkretnym używanym samochodzie możliwość taka może być w praktyce ograniczona,
  • obniżenie ceny,
  • w odpowiednich warunkach odstąpienie od umowy.

Kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna.

Nie oznacza to również, że każda awaria występująca po sprzedaży jest automatycznie podstawą do skutecznego roszczenia wobec poprzedniego właściciela.

Jak długo może działać rękojmia przy prywatnej sprzedaży?

Jeżeli odpowiedzialność z tytułu rękojmi nie została skutecznie zmieniona lub wyłączona, obowiązujące przepisy przewidują co do zasady odpowiedzialność za wadę fizyczną stwierdzoną przed upływem dwóch lat od dnia wydania rzeczy kupującemu.

Nie oznacza to dwuletniej gwarancji na używany samochód.

Nie każda awaria w ciągu dwóch lat obciąża sprzedającego. Znaczenie ma między innymi to, czy wada istniała w odpowiednim momencie albo wynikała z przyczyny tkwiącej w samochodzie już wtedy.

Kupujący dzwoni tydzień później: „auto się zepsuło” – co robić?

Nie ignoruj sprawy, ale też nie zakładaj automatycznie, że musisz zwrócić pieniądze.

Poproś kupującego o:

  • dokładny opis problemu,
  • informację, kiedy wystąpił,
  • wynik diagnostyki,
  • zdjęcia lub inne materiały, jeśli są istotne,
  • określenie, czego dokładnie kupujący od Ciebie żąda.

Następnie sprawdź:

  • czy o tej wadzie kupujący został wcześniej poinformowany,
  • co znajduje się w umowie,
  • co było napisane w ogłoszeniu,
  • czy istnieje dokumentacja techniczna,
  • czy rękojmia została zmieniona lub wyłączona.

Jeżeli spór dotyczy poważnej awarii i dużych pieniędzy, rozsądna może być niezależna ekspertyza techniczna.

Nie załatwiaj poważnego sporu wyłącznie telefonicznie

Jeżeli kupujący zgłasza roszczenie na kilka lub kilkanaście tysięcy złotych, warto przejść z rozmów telefonicznych na formę pozwalającą zachować treść komunikacji.

Odpowiadaj rzeczowo. Nie składaj pod wpływem emocji deklaracji typu:

Dobra, zapłacę za wszystko, tylko daj mi spokój.

ale również nie odpowiadaj:

Kupiłeś, to teraz Twój problem. Nie dzwoń więcej.

Najpierw trzeba ustalić fakty i podstawę zgłaszanego roszczenia.

Najczęstsze błędy przy sprzedaży samochodu z wadą

Ukrywanie problemu w ogłoszeniu i podczas oględzin

Jeżeli wada jest Ci znana i może mieć istotne znaczenie dla kupującego, zatajenie jej zwiększa ryzyko późniejszego konfliktu.

Kasowanie błędów tylko na czas sprzedaży

Samo skasowanie historycznego błędu po wykonanej naprawie jest czymś innym niż celowe maskowanie istniejącej awarii przed kupującym. Nie stosuj działań mających stworzyć fałszywy obraz stanu pojazdu.

„Kupujący zna stan techniczny” zamiast opisu wady

Ogólne zdanie nie jest tak dobrym dowodem jak konkretny zapis dotyczący problemu.

Fałszywe zapewnienia o taniej naprawie

Jeżeli nie znasz przyczyny, nie zapewniaj, że naprawa kosztuje 200 zł.

Brak kopii ogłoszenia

Po sprzedaży portal może usunąć ofertę. Zachowaj jej treść.

Brak dokumentacji serwisowej

Jeżeli masz faktury i wyniki diagnostyki, uporządkuj je zamiast wyrzucać przed sprzedażą.

Ukrywanie historii wypadkowej

Nie deklaruj bezwypadkowości, jeśli wiesz, że auto uczestniczyło w poważnym zdarzeniu.

Przekonanie, że wyłączenie rękojmi pozwala na wszystko

Nie pozwala. Przy podstępnym zatajeniu wady wyłączenie lub ograniczenie rękojmi jest bezskuteczne.

Przekonanie, że prywatny sprzedający odpowiada wyłącznie za to, o czym wiedział

To również zbyt duże uproszczenie. Jeżeli rękojmia działa, zakres odpowiedzialności trzeba oceniać według jej przepisów, a nie wyłącznie według wiedzy sprzedającego.

Przykład bezpiecznej sprzedaży samochodu z wadą

Załóżmy, że sprzedajesz 12-letnie auto. Wiesz o trzech problemach:

  • klimatyzacja nie chłodzi,
  • czasami podczas przyspieszania pojawia się szarpnięcie, którego przyczyny nie zdiagnozowano,
  • na prawym tylnym nadkolu znajduje się korozja.

Rozsądny sposób działania:

  1. W ogłoszeniu informujesz o tych problemach.
  2. Podczas rozmowy telefonicznej nie pomniejszasz ich znaczenia.
  3. Na oględzinach pokazujesz korozję i pozwalasz kupującemu sprawdzić samochód.
  4. Wyjaśniasz, że przyczyna szarpnięcia nie została zdiagnozowana.
  5. Nie twierdzisz, że „na pewno wystarczy wymienić czujnik”.
  6. W umowie wymieniasz wszystkie trzy problemy.
  7. Wpisujesz rzeczywistą cenę sprzedaży.
  8. Zachowujesz egzemplarz umowy i kopię ogłoszenia.

Kupujący podejmuje wtedy świadomą decyzję: zna problemy i wie, że cena samochodu uwzględnia jego stan.

Krótka checklista przed sprzedażą auta z wadą

  • Spisz wszystkie istotne problemy samochodu, o których wiesz.
  • Oddziel potwierdzone usterki od własnych przypuszczeń.
  • Nie nazywaj samochodu „idealnym”, jeżeli ma znane wady.
  • Najważniejsze problemy opisz już w ogłoszeniu.
  • Zachowaj kopię ogłoszenia.
  • Przy poważnym problemie rozważ diagnostykę przed sprzedażą.
  • Przekaż kupującemu posiadaną dokumentację serwisową.
  • Nie utrudniaj rozsądnego sprawdzenia samochodu.
  • Nie organizuj jazdy próbnej, jeżeli stan auta czyni ją niebezpieczną.
  • Znane istotne wady wpisz do umowy.
  • Nie ograniczaj się wyłącznie do zdania „kupujący zna stan techniczny”.
  • Nie zapewniaj o koszcie naprawy, jeżeli go nie znasz.
  • Nie ukrywaj znanej historii wypadkowej.
  • Wpisz aktualne wskazanie drogomierza.
  • Jeżeli rękojmia ma zostać wyłączona, zadbaj o jednoznaczne postanowienie właściwe dla prywatnej transakcji.
  • Pamiętaj, że wyłączenie rękojmi nie chroni przy podstępnym zatajeniu wady.
  • Zachowaj umowę, korespondencję i dokumentację dotyczącą samochodu.

Uczciwy opis wady jest lepszy niż próba jej ukrycia

Sprzedaż samochodu z usterką nie musi oznaczać późniejszego konfliktu. Kupujący może świadomie zdecydować się na auto wymagające naprawy, jeżeli zna jego rzeczywisty stan i cena jest dla niego akceptowalna.

Najważniejsze jest konsekwentne działanie: nie ukrywaj znanych problemów, nie składaj zapewnień, których nie możesz potwierdzić, pozwól kupującemu sprawdzić auto i zapisz istotne wady w dokumentach.

Ogólna klauzula o znajomości stanu technicznego nie zastąpi konkretnego opisu problemów. Również wyłączenie rękojmi przy prywatnej sprzedaży nie powinno być traktowane jako sposób na świadome zatajenie wady.

Im dokładniej obie strony wiedzą przed podpisaniem umowy, co jest przedmiotem sprzedaży, tym mniejsze ryzyko telefonu kilka tygodni później z pytaniem: „Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś?”.

W AutoCzeka.pl możesz przygotować przejrzyste ogłoszenie i uporządkować informacje o samochodzie jeszcze przed spotkaniem z zainteresowanym. Przy aucie z wadą szczególnie ważne jest, aby opis odpowiadał rzeczywistemu stanowi pojazdu i nie obiecywał kupującemu więcej, niż możesz rzetelnie potwierdzić.